Jak życzyć by życzyć?

Jak życzyć by życzyć?

Z okazji świąt życzę Ci…

ZDROWIA

SZCZĘŚCIA

POMYŚLNOŚCI

I WSZYSTKIEGO CZEGO SOBIE ŻYCZYSZ

*a tak naprawdę życzę Ci chamie, żebyś zdechł.

W dzisiejszym wpisie postaram się przejść od najniższego poziomu składania życzeń – który to poziom przedstawiłam powyżej – do najwyższego, który obecnie rozumiem i ciągle się go uczę.

I tak oto mogę rzec, że za małolata, to się odklepywało te wyświechtane formułki kolegom i koleżankom o szczęściu, miłości i pieniądzach. Z wiekiem człowiek tworzył coraz to bardziej wymyślne i spersonalizowane życzenia, żeby było widać, że naprawdę życzy samych cudów. Że tak szczerze, z serca. Lub chociaż elokwentnie.

A dzisiaj?

Dzisiaj, kiedy rozumiem moc słowa, gryzę się w język dwa razy zanim coś powiem. Milczę lub główkuję, co by mądrego powiedzieć, żeby rzeczywiście miało to znaczenie. No chyba, że akurat po prostu gadamy o niebieskich migdałach i zielonych palmach, to wtedy w tym się przejawia moje bycie w życiu.

Dzisiaj..

Nie obchodzę Świąt Bożego Narodzenia, choć życzenia składam. Z szacunku i ze zrozumienia. Wiecie, jak się człowieka nawraca, to ma taki mętlik w głowie, że od razu wszystkim chce wykrzyczeć, że co oni do cholery robią, świętując takie pogańskie, niechrześcijańskie święta. Jednak potem mięknie człowiekowi fujara, bo wszyscy go mają w nosie i ich nawracanie się nie obchodzi. I wtedy przychodzi olśnienie, że nie o to chodzi w Miłości, by na drugiego z mieczem biec, a z sercem na dłoni. Więc jeżdżę po rodzinie w czasie świąt i wiem, że więcej dobrego zdziałam będąc tam dla nich ostoją radości, a nie wojownikiem.. w dodatku syzyfowym, bo póki ktoś nie zechce się zmienić, to co ja mogę? Na pewno nie narzucać swoją wolę, gdyż każdy ma własną i trzeba to uszanować.

Nie obchodzę żadnych kalendarzowych świąt, bo tak naprawdę świętuję cały kalendarz. Każdy jeden dzień ma być pełen radości i spełnienia. Ma opływać w życzliwe słowa i szczere uśmiechy. I wiem, że miłosierny Bóg tak właśnie to wymyślił. Trochę zło to pogmatwało. System. W systemie system. Systemu system.

No, ale człowiek się szybko nudzi i potrzebuje tych fajniejszych dni.

No, ale to takie urocze i wspaniałe, bo to jedyny czas w roku.

No, ale rodzina, kościół i tradycja.

No, ale ja lubię.

No i choinka.

Choinka musi być!

I wtedy jestem jak wariatka Phoebe z Przyjaciół! <3 😀

Szanuję to! Szanuję to, że Jesteś sobie w tym swoim argumencie No, ale + wiele więcej. Bo taka jest Twoja droga, a jak to napisała kiedyś Ola, każda droga jest dobra i słuszna. Tylko uświadom to sobie sobie*, bo inaczej to życie napisze Ci scenariusz, a nie Ty życiu. W ogóle do wzrostu duchowego, czyli tak naprawdę do kompleksowego rozwoju – intelektualnego, społecznego, emocjonalnego – potrzebna jest świadomość. Bez niej to jesteśmy jak zdechła ryba w wodzie. A tu trzeba płynąć pod prąd, coraz to węższą drogą.

Dlatego, żeby zaczepić Cię z drugiej strony o tym, że fajnie jest znać to i owo i rozumieć więcej, chcę Ci dziś napisać jak składać wartościowe życzenia.

Pamiętasz jak pisałam o tym, że wszystko to są Plancki? Energia, która przepływa, wymienia się informacją? To bardzo istotne, żeby to pojąć, bo dziś idziemy o krok dalej.

Jakich życzeń nie składać?

Takich, które nie urzeczywistniły się w Tobie. Oznacza to tyle, że jeżeli hipotetycznie cierpisz na depresję, to życząc drugiemu zdrowia, jedynie zapoczątkujesz/pogłębisz u niego stany chorobowe. Dlaczego? Bo sam w sobie nie masz zapisu pełnego zdrowia, a jedynie zamęt. Jak w takim razie Twoja intencja może być szczera i pełna? Gdy życzysz drugiemu miłości, a sam w niej nie jesteś – co to mówić o miłości do bliźniego, jak sam siebie nie kochasz – to jakie informacje z Ciebie są w stanie przepłynąć do drugiego człowieka? Jeżeli natomiast udało Ci się osiągnąć sukces zawodowy i wzbogacić się, to życząc drugiemu kupę szmalu, robisz to skutecznie. Bo przeżyłeś to, wiesz o czym mówisz i możesz wysłać to w świat.

Choć idąc tokiem myślenia, że wszystko jest w Tobie, może wcale nie musisz tego przeżywać, a jedynie to w sobie obudzić?

Chcąc życzyć dobrze drugiemu człowiekowi najpierw musisz wziąć na warsztat siebie. Przemyśleć co tam w Tobie się poukładało, co się udało, co czujesz i wiesz, że jest Prawdziwe w Tobie. Nie będzie to wtedy czcza paplanina, która osłabi innych ludzi. Będzie to szło prosto z serca, ku zbudowaniu drugiego człowieka.

BO TE ZAPISY W NAS, TO TAKIE ENERGETYCZNE BUDULCE

Żeby się dalej nie rozwodzić, co czynić lubię i ględzić o Bogu mogłabym godzinami, gdyż za cel sobie obrałam wzrastać w Miłości, chcę Wam życzyć z całego serca, żebyście się nawrócili, tj. zmienili myślenie. A może lepiej, żebyście się nawracali, gdyż jest to nieustanny proces?

Żebyście, jak to pisze Pepsi, ruszyli ze skrzyżowania. Wyciszyli się w sobie i usłyszeli ową ciszę.

Nie napiszę Wam natomiast życzeń o zdrowiu – bo nawet jak fizycznie u mnie sprawnie, to ta niewidzialna sfera momentami jeszcze kuleje. Ani o miłości, choć mimo iż uważam, że cudownie mnie Miłość prowadzi, to widzę swoje ułomności, których nie warto słać w świat.

Chyba tylko ta zmiana myślenia jest we mnie prawdziwa i solidnie ugruntowana. Pełna i jednocześnie płynąca. I myślę, że to jest dobre, bo uwzględnia kompleksowy rozwój.

Czujcie się więc dobrze i radośnie! Świadomie przeżywajcie życie. Chciejcie działać, żyć i być!

I pamiętajcie aby dzień święty święcić!

Cześć! 🙂


*Tekst z piosenki Jestem Bogiem Paktofoniki

Zachęcam do zapoznania się z lekturą: „Wielkie kosmiczne nauki JEZUSA z Nazaretu dla Jego apostołów i uczniów, którzy mogli je pojąć Życie ludzi prawdziwie wypełnionych Bogiem…” – powinno być do znalezienia w googlach, ale jak ktoś chce, to mogę wysłać plik na maila 🙂 just let me know!


Będzie mi niezmiernie miło jak zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza!

A jeszcze milej jak jakiś super bloger będzie mi życzył sukcesów w prowadzeniu bloga 😉

Niech dobra nowina niesie się po ludziach!

Hej!

Daria

Świat na papierze określa mnie jako pedagoga zdolności i informatyki, super sprzedawcę, anglistę wychowawcę, grafika rysownika, czy inną dziwną postać z zadartym nosem. A ja jestem płomieniem tworzącym przestrzeń miłości w ognisku domowym. Matką kochającą kwiaty, koty i modę (tę szperkową lumpeksową najbardziej).

Ten post ma 5 komentarzy

  1. Rzeczywiście możesz życzyć nam wartkiego przepływu myśli. A ja jeszcze pomyślę, czego mogę Ci pożyczyć.
    Chętnie za to przeczytałabym dlaczego święta Bożego Narodzenia są pogańskie. 🙂

    1. Ha! Ty mnie dziewczyno niezmiennie zaginasz! Bo jak zaczęłam szukać informacji na potwierdzenie tezy o pogaństwie, to zamotało mi się w głowie. Zawsze opierałam to na informacjach, że jest to przejęcie dawnego kultu Słońca wynikającego z przesilenia zimowego, który to kult uskuteczniali niegdyś Słowianie. Później doszło kilka informacji o tym, że to nie jest rzeczywista data narodzin Jezusa, a symboliczna.. No, a teraz w grę wszedł internet, w którym znalazłam wszystko i nic. Argumenty broniące każdej wersji wydarzeń.
      Ten artykuł, np. http://www.pch24.pl/poganskie-pochodzenie-bozego-narodzenia–to-bzdura-,48226,i.html , neguje takie pochodzenie Świąt Bożego Narodzenia. Jednak ciekawsze pod nim są komentarze, jak, np. fragment tego: „Choinka jest starym symbolem kosmicznego drzewa, krzyż jest symbolem kosmicznego drzewa.”

      Może lepiej było mi użyć sformułowania o korzeniach pogańskich? Teraz ciężko stwierdzić. Nie zmienia to faktu, że Biblia nic nie mówi o świętowaniu takiego dnia. Choć i Biblię można świetnie zanegować, zwłaszcza, że wiele organizacji tak namiętnie się nią posługuje i każda na jej podstawie jest w stanie obronić swoje stanowisko.

      Te artykuły też są całkiem ciekawe: https://www.slawoslaw.pl/tradycyjna-poganska-wigilia/ oraz https://jarek-kefir.org/tag/wedy/
      Co wiem z tego wszystkiego? Że na pewno ten czas w wielu miejscach na świecie od wielu lat, a nawet tysiącleci jest czasem celebracji.

      Dziękuję Ci za komentarz, ruszasz moją głową!

  2. Srandolenie biadolenie. Jak widzę tego typu teksty głoszone przez osoby z kręgu pierwszorzędnego zainteresowania to przychodzi mi na myśl tylko więzienna sytuacja gdzie wszyscy siedzą za niewinność. Czy naprawdę po przedstawicielu Kościoła i to człowieku z profesurą, więc nie mającego już innej specjalnie alternatywy działania możemy spodziewać się szczerego obiektywizmu?
    Większość świąt i obrzędów KK powstawało na przestrzeni dziejów i klepane jako oficjalne były na kolejnych soborach i innych walnych zgromadzeniach jedynych natchnionych. Po co? Ano logicznym jest, że w dużej mierze po to aby jak najwięcej ludzi można zapisać do grona wierzących (praktycznie każde ugrupowanie religijne ma aspiracje do bycia jedynym prawdziwym, obowiązującym wszędzie i wszystkich). Tego typu proceder można zauważyć z resztą po dziś dzień. Ale akurat przechwytywanie świąt w celu ułatwienia asymilacji prostemu ludowi jest przy takich imprezach jak inkwizycje sposobem niebywale humanitarnym jak na możliwości omawianej instytucji.
    Argumenty w stylu umownego, symbolicznego ustalenia tej daty są słabe jak nogi komara. Skoro Biblia jest księgą dla KK natchnioną i podstawą wiary i wierzeń, a wiemy z niej kiedy Jezus zginął i ile lat żył to nie trzeba być geniuszem żeby od 14 nisan (czyli początku kwietnia) odjąć pół roku żeby wyszedł październik w którym mamy 31 dni na ustanowienie symbolicznej ale w miarę zgodnej daty.
    Co więcej z tego co mi wiadomo KK przez większość swojej działalności był przeciwny astrologii, uduchawianiu gwiazd itp. I tu nagle mając do dyspozycji wiarygodny październik ustalamy symboliczną datę na dość mocno astrologicznie ugruntowany termin w ścisłej okolicy, którego jak dobrze wiadomo swoje święta obchodziły i obchodzą wszelkie ludy, które określić można pogańskimi. Nawet te które z chrześcijaństwem nie miały nic wspólnego.
    Przypadeg? Nie sądzę…

  3. Dzięki. Piękne jest to, co piszesz i bliskiej memu sercu. Dziękuje i pozdrawiam

    1. Dziękuję Kasiu za Twój komentarz! Cieszę się, że coraz więcej ludzi zagłębia się w niuanse istnienia ❤ Ściskam!

Dodaj komentarz