Zdrowe ciało zaczyna się w głowie

Hi!

Czy temat dbania o ciało jest Ci dobrze znany? Czy nie próbowałeś już wielu rzeczy by być w formie? Bieganie? Katowanie się na siłowni z trenerem? Głodówki? Cud diety? I w sumie nawet to wszystko zaczynało nabierać jakiś fajnych kształtów i nagle coś wypadało, raz, drugi, trzeci i bach – powrót do tego samego miejsca, bez motywacji, żeby zaczynać od nowa.

A prawda jest prosta jak but i jawi się w  Zmianie Podejścia. Bo…

zdrowe ciało zaczyna się w głowie

Jest mnóstwo sposobów na to jak poprawić swoją sylwetkę, jak i wielu trenerów, którzy mówią jak to zrobić, ale główny problem jest taki, że trzeba tych sposobów używać. I tu się zaczynają schody. A jeżeli człowiekowi zależy tylko na tym, żeby nagle ważyć 20kg mniej czy mieć rzeźbę niczym Apollo w 3 minuty, to i cel i motywacja są kruche. Stąd się bierze pasmo niepowodzeń. Bo człowiek źle precyzuje cele, patrzy hen daleko, daleko przed siebie, nie skupiając się na tym co jest TU i TERAZ. A osiągnięcie celu jest jak piec hutniczy do przetapiania stali. Trzeba dorzucać do niego węgiel, żeby podtrzymywać ogień. Trzeba być jak kowal, który w cierpliwości i oddaniu wykuwa najlepszą i najszlachetniejszą stal, w którą jest włożona jego dusza.

Tak powstawały najlepsze samurajskie miecze. W cierpliwości i oddaniu.

Uszlachetniaj każdy wysiłek fizyczny. Pielęgnuj go. Teraz.

W sporcie jestem tylko Ja i wyzwanie z którym przyszło mi się zmierzyć. Za każdym razem kiedy idę na trening, kiedy mi się wyjątkowo nie chce (w szczególności wtedy), to samo ruszenie do działania jest jak zwycięstwo dla mojego Ducha. Tym Go karmię. Małymi, zrealizowanymi działaniami. Przyjmowaniem nowych wyzwań. Wtedy czuję jak mój Duch rośnie. Czuję jak budzi się zew.  Rośnie siła do pokonywania samego siebie.

I każdy następny raz jest bardziej chciany, radosny i efektywny.

I tak oto stajesz się piękny i młody 😉

OBUDZONY WOJOWNIK

Każdy głęboko w sercu jest WOJOWNIKIEM. Królem. Ale nie każdy potrafi rozpoznać swój boski wewnętrzny głos, który mówi z przyspieszonym uderzeniem serca i brakującym tchem w piersiach „dasz radę”, „ łap oddech”, „zwyciężymy to”. Jeżeli jednak odnajdziesz ten głos,  to już nie pozwolisz mu iść spać. Rozpoznając Boga w sobie, już nie pomylisz brzmienia jego głosu.

Zacznij słuchać i rusz się! Albo rusz się i go usłysz!