Nazwijmy to Teorią Odcięcia

Nazwijmy to Teorią Odcięcia

Jesteś. Jesteś i ciałem i duchem. Energią i duchem. Atomem, protonem, Planckiem. Jesteś widzialny i niewidzialny. Ciągle w ruchu. W wibracji.

Planck, to taki super mini element, z którego wszystko jest zbudowane. Najmniejszy dotychczas odkryty budulec wszystkiego.I czy materia to czy pustka, to wszystko, to są Plancki, tylko mniej lub bardziej zagęszczone.

I My ludzie, zbudowani z takich Plancków, rośliny i zwierzęta, zbudowane z takich Plancków – przeplatamy się ze sobą. Wymieniamy się naszymi Planckami. Naszą energią. Oddajemy swoje cząstki innym, by przyjąć je od drugich.

Tak wygląda życie. Jak ciągła wibracja, fala, kreacja.

MOŻNA BY RZEC ZA HERAKLITEM, IŻ WSZYSTKO PŁYNIE

Drga, faluje, zmienia się, przybiera formy.

teoria, planck, heraklit, wszystko płynie

Teoria Odcięcia

A teraz pomyśl. Skoro wszystko w świecie wymienia się sobą, to co się dzieje, kiedy chcemy się od kogoś odciąć?

Wyobraź sobie kogoś z kim jesteś w konflikcie, kogoś z kim nie chcesz mieć nic wspólnego, bo odczuwasz względem niego negatywne emocje. Chcesz się odciąć od takiej osoby, w złości myśląc, że to dla Ciebie dobre. Jednak czy na pewno? Opierając się na wcześniejszych stwierdzeniach, trzeba zauważyć, że odcinając się od kogoś, nie tyle odcinasz się od niego, co… od samego siebie. Przecież w drugim człowieku jesteś Ty. Cząstki ciebie znajdują się w nim.

A jeżeli chcesz się od kogoś odciąć, to wyrażasz to przede wszystkim negatywnymi myślami i ciężką intencją. Tym samym zakłócając swoją wysoką, świetlistą energetykę, ciemnością. Blokując swoje niewidzialne Ja. Oczywiście, możesz z kimś nie obcować, bo nie odpowiada Ci jego zachowanie, i to jest ok,  ale jako istotę, powinieneś tego kogoś… KOCHAĆ. Intencjonalnie się nie odcinać. Od siebie. Bo jak to zrobisz, to zaburzysz sobie siebie. Na tych niewidzialnych okiem fizycznym poziomach.

Kumasz?

I to nie jest wyssane z palca, że Plancki sobie logicznie i świadomie podróżują, tworząc świat. Nassim Haramein całkiem zgrabnie to wszystko zbadał, a nawet opisał we wzorach matematycznych. W sumie, to odkrył wzór na wszystko, kontynuując poszukiwania, które rozpoczął Einstein.

Tak jeszcze dla wyobraźni, żeby te Plancki ujarzmić. W jądrze każdego atomu znajduje się proton. Gdyby wziąć wszystkie Plancki, które budują i szczelnie wypełniają ten proton, i założyć, że Planck jest wielkości ziarnka piasku to powstała by nam kula o wielkości jak stąd do Alfa Centauri. Sporo jak na jeden proton z jednego atomu. A podobno atomów w ludzkim ciele jest jakieś 7 oktylionów (7,000,000,000,000,000,000,000,000,000).

A sam proton? Cóż, mówi się, że każdy proton zawiera w sobie holograficzny obraz całego, wciąż zmieniającego się wszechświata. I z każdego ten wszechświat można odtworzyć.

A więc wszystko wiemy, tylko musimy to sobie przypomnieć?

Tak! Z resztą już Platon o tym wspominał.

planck, miłość, bliźni, las, wszytko płynie

Tym samym znaczenie słów Jezusa, by miłować bliźniego swego jak siebie samego (Mt 22,37-40), nabiera jeszcze głębszego znaczenia. To bezwarunkowe kochanie innych jest nam potrzebne do zachowania kompleksowej harmonii, a ta natomiast umożliwia nam wzrost duchowy. Bo, żebyś wzrastał duchowo, musisz być czysty. A przynajmniej dążyć do oczyszczenia. Musisz być w zmianie, w świadomości. Odcinając się od czegoś lub kogoś, czyli nadając czemuś negatywną etykietę w swojej głowie, zakłócasz swoje niewidzialne Ja. Rozchwiewasz się. Odbierasz sobie część siebie. A wtedy ciężko wchodzić po szczeblach drabiny.

Kochasz siebie  – kochasz innych – kochasz siebie – kochasz innych. Wszystkich innych. I tak w kółko. Czysty przepływ życia, umożliwiający wzrost duchowy.

Trzymaj w sobie światło. Pozwól swobodnie Planckom przepływać.

Kochaj!

*Planck nie jest elementem czy budulcem. Jest jednostką miary, mierzącą tę najmniejszą odkrytą część. Jak ta część się nazywa? A jak nazywa się, to co mierzy centymetr? Wszystko 😛

Z Miłością! 

Daria

Świat na papierze określa mnie jako pedagoga zdolności i informatyki, super sprzedawcę, anglistę wychowawcę, grafika rysownika, czy inną dziwną postać z zadartym nosem. A ja jestem płomieniem tworzącym przestrzeń miłości w ognisku domowym. Matką kochającą rośliny, kuchnię i modę (tę szperkową lumpeksową najbardziej).

Dodaj komentarz