Święta trawa, czyli konopie a chrześcijaństwo

Święta trawa, czyli konopie a chrześcijaństwo

„Światłem ciała jest oko. Jeśli tedy oko twoje jest zdrowe, całe ciało twoje jasne będzie.” Mateusza 6:22

Czytając Biblię niejednokrotnie zastanawiałem się, dlaczego w pismach pochodzących sprzed kilku tysięcy lat, które opisują zdarzenia dziejące się na Bliskim Wschodzie, nie ma żadnych wzmianek o konopiach.

Przecież to Bliski Wschód był jednym z pierwszych miejsc, w których odkrywano możliwości przemysłowe, medyczne czy – nazwijmy je roboczo – misyjno-duchowe konopi. Mało tego, sumeryjskie Kanaba określające konopie właśnie, zakorzenione w języku ludów Indii, Europy i Bliskiego Wschodu istniało już w IV w. p.n.e. Natomiast 2700 lat przed Chrystusem już wykorzystywano konopie w celach medycznych. Chwilę później było już stanowcze rozróżnienie cannabis sativa od indica, gdzie tę drugą ceniono w 2000 r. p.n.e. za właściwości psychoaktywne.

Czy to zatem możliwe, żeby przesiąknięte konopią czasy biblijne pozbawione były choćby wzmianki na jej temat?

Zacznijmy od Starego Testamentu.

„I rzekł Pan do Mojżesza te słowa: A ty weź sobie najprzedniejszych wonności: Pięćset łutów wybornej mirry, wonnego cynamonu połowę tego, czyli dwieście pięćdziesiąt łutów, i wonnej trzciny dwieście pięćdziesiąt łutów, I kasji pięćset łutów według sykla świątynnego, i jeden hin oliwy z oliwek. Zrobisz z tego święty olej do obrzędowego namaszczania, wonną mieszaninę, tak jak się sporządza wonności; będzie to święty olej do namaszczania.” II Księga Mojżeszowa – Wyjścia 30:22-25 

„Nie kupowałeś Mi za pieniądze wonnej trzciny, ani nie nasycałeś Mnie tłustością twoich ofiar; ale Mnie obarczałeś twoimi grzechami i wyczerpałeś twoimi winami.” Izajasza 43:24

„Po co mi kadzidło, które przychodzi z Szeby i kosztowna trzcina z odległej ziemi? Wasze całopalenia nie wzbudzają upodobania, a wasze rzeźne ofiary nie są Mi przyjemne.” Jeremiasza 6:20

W powyższych wersetach zauważyć można ich część wspólną w postaci trzciny. Wonnej, kosztownej trzciny, która pojawia się co jakiś czas w Biblii. Można powiedzieć nawet, że było jej całkiem niemało w podstawowym w obrzędach świętym oleju do namaszczania. 250 łutów to około 3 kilogramy.

Ale co ma trzcina do konopi?

Otóż jak zauważyła Sara Benetowa, co później poszerzali jej sukcesorzy, wonna trzcina jest błędną interpretacją słów zawartych w oryginale pism. W rzeczywistości samo określenie wonna trzcina nic nam nie mówi. A skoro miała być w dość sporych ilościach składnikiem świętego oleju, to raczej nie chodziło o wzięcie czegokolwiek, co pachnie. To tak jakbyśmy dzisiaj przeczytali w przepisie ‘i dodaj cały słoik pachnącego zioła’. No jest z czego wybierać, a efekt w zależności od interpretacji może być diametralnie różny. Ale wróćmy do trzciny. Biorąc pod uwagę tłumaczenia wielojęzyczne tego wyrazu dochodzimy do sporej rozbieżności, bo spotykamy takie tłumaczenia jak calamus aromaticus, arundo culmus frugumi calamus odoratus, kasja, tatarskie ziele, ziele wdriacznej woni, itp. Żadne jednak nie jest najwłaściwsze. Wyraz calamus znaczące tatarak / trzcina pierwszy raz wprowadza Septuaginta. Za jej przykładem szli następni. A tymczasem w tekście hebrajskim występujący wyraz kane, kane-bosem jednoznacznie wskazuje, że jest to konopia.

Wygląda zatem na to, że skoro jednym z głównym składników oleju służącego do namaszczenia królów żydowskich takich jak Mojżesz czy Dawid, a także Jezusa (christos oznacza właśnie namaszczonego) i jego uczniów, były konopie, ich dzisiejszy zakaz jest głęboko antychrześcijański…

konopie, zakaz, oko horusa, szyszynka

W Nowym Testamencie mamy jeszcze jedną ciekawostkę. Poza oczywiście cały czas przewijającym się olejkiem do namaszczania. Warto przyjrzeć się wersetowi, który zacytowałem na samym początku tego wpisu.

„Światłem ciała jest oko. Jeśli tedy oko twoje jest zdrowe, całe ciało twoje jasne będzie. A jeśliby oko twoje było chore, całe ciało twoje będzie ciemne. Jeśli tedy światło, które jest w tobie, jest ciemnością, sama ciemność jakaż będzie!” Matuesza 6:22,23

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że chwilę wcześniej ten sam Jezus wypowiedział na temat oczu nieco inna kwestię.

„Jeśli zaś twoje prawe oko jest dla ciebie pułapką, wyłup je i odrzuć od siebie, korzystniej jest bowiem dla ciebie, żeby zginął jeden z twoich członków, a nie żeby całe twoje ciało zostało wrzucone do Gehenny.” Mateusza 5:29

O co tu może chodzić? W pierwszym podanym przeze mnie przykładzie Jezus mówi o jakimś jednym oku. Nie rozgranicza, jak chwilę wcześniej, na oko lewe czy prawe sugerując, że chodzi o jakieś jedno konkretne oko. W dodatku oko, które może być zdrowe – a w oryginale greckim czyste – lub niegodziwe, złe. Wcześniejszą kulturą, która swoje piętno dość mocno odcisnęła na narodzie żydowskim, z którego Jezus się wywodził, był, jak dobrze nam wiadomo, Egipt. W Egipcie też znaleźć możemy mowę o pewnym dość istotnym oku.

Oko Horusa

Było jednym z najważniejszych symboli chroniących, pomagało odnaleźć wiarę, inspirację i szczęście. I nie było darem z niebios, ale od zawsze spoczywało we wnętrzu człowieka. Graficzne przedstawienie Oka Horusa na egipskich rysunkach, świetnie reprezentuje tkwiącą w każdym z naszych mózgów szyszynkę. Szyszynkę określaną często jako trzecie oko. Jedno konkretne, trzecie oko.

oko horusa, szyszynka, biblia

http://humansarefree.com/2013/01/what-is-pineal-gland.html

Szyszynka odgrywa istotny udział w życiu każdego z nas. Po pierwsze bierze udział w produkcji melatoniny, która reguluje sen. Po drugie produkuje psychoaktywną substancję chemiczną DMT. Związek ten aktywizuje u człowieka podwyższony stan świadomości. Wpływa też na nasze sny i marzenia.

No dobrze, ale co to ma wspólnego z konopią?

W cytowanym przeze mnie wersecie Jezus radzi, żebyśmy to jedno oko utrzymywali w zdrowiu, czystości, w dobrej formie. Powszechnie jednak wiadomo, że notorycznie ładowany do przedmiotów codziennego użytku fluor działa na szyszynkę destrukcyjnie. Co więcej wiemy już, że fluorowanie zębów w podstawówce nie działa tak jak powinno. Nie przeciwdziała próchnicy, jest to wręcz fizjologicznie niemożliwe w ten sposób. A tym czasem fluor mamy w znacznej większości past do zębów. W większości sprzedawanych nam wód mineralnych czy źródlanych. Dodawany jest też często do wody kranowej.

A czy to aż tak źle? Fluor ma to do siebie, że zanim zacznie cokolwiek robić, priorytetowo wali drzwiami i oknami do szyszynki. Żeby ją zwapnić. Zamienić w niedziałającą, galaretowatą narośl na mózgu.

Tu przeczytasz o sposobie na zdrowe, białe zęby bez użycia fluoru

Metod oczyszczania szyszynki z tragicznego w skutkach działania fluoru jest kilka.

Najlepszą jednak i najskuteczniejszą substancją, która oczyszcza szyszynkę, jest THC

Kanabinoid znajdujący się w medycznych odmianach konopi.

„Jeśli tedy oko twoje jest zdrowe, całe ciało twoje jasne będzie.”

konopie, zakaz, oko horusa, szyszynka

 Źródła: 1, 2, 3, 4

😉

Artur

1987, po mat-fizie, pedagogice, filozofii i realizacji dźwięku. Prowadziłem winiarnię w centrum serca Śląska. Prowadziłem jedno z bardziej cenionych studiów nagrań w stolicy. Skutecznie sprzedaję. Nie wiem jak długo jeszcze. Nie doskwierają mi zmiany. (Nihil)

Dodaj komentarz