Życiowe paradoksy, czyli jak jeść by żyć?

Życiowe paradoksy, czyli jak jeść by żyć?

Dotarł do mnie ostatnio powszechny paradoks jedzeniowy. A mianowicie fakt, że  na około trąbi się o fatalnych właściwościach zdrowotnych wielu produktów spożywczych, tym samym pakując je w pięknie wyglądające etykiety i sprzedając ludziom.

Paradoks zaszedł dalej, ponieważ powstało coś takiego jak działy ze zdrową żywnością, gdzie oprócz naturalnych pokarmów takich jak warzywa i owoce, można kupić soczyście przetworzone produkty, które nie zawierają niektórych składników, np. cukru czy glutenu.

Co zatem kryje się poza działami ze zdrową żywnością? Żywność oficjalnie niezdrowa?

To tak jakby w burdelu stworzyć strefę zdrowej prostytutki…

I jak to jest, że wielu ludzi jedzących zdrowy / żywy pokarm, mimo tego choruje i umiera na różne dziwne choróbska?

Czyli, że co, że nie ma reguły? Jeden pije i pali całe życie i żyje, a drugi dbając o swoje zdrowie, choruje i umiera.

Czy gdziekolwiek tutaj jest jakakolwiek zależność między czymś a czymś? Osobiście wierzę, że tak.

Przyjrzyjmy się poniższym wersetom z Dziejów Apostolskich:

„6:2 Wtedy dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów, rzekło: Nie jest rzeczą
słuszną, żebyśmy zaniedbali słowo Boże, a usługiwali przy stołach.
6:3 Upatrzcie tedy, bracia, spośród siebie siedmiu mężów, cieszących się
zaufaniem, pełnych Ducha Świętego i mądrości, a ustanowimy ich,
aby się zajęli tą sprawą;”

Dlaczego do usługiwania przy stołach wybrano osoby pełne Ducha Świętego, mądrości? Czym te osoby wyróżniają się na tle innych osób?

Myśleniem.

Osoby przepełnione Duchem Świętym są radosne, pełne miłości, pokoju, dobrej energii. Ta energia z nich emanuje.

Dla kogoś, kto w ogóle nie zna „koncepcji” Ducha Świętego, sama ta nazwa może brzmieć dziko religijnie, jednak zamiast rozmyślać nad słusznością tej kwestii, skupmy się na charakterystyce takiej osoby.  Z pewnością znacie ludzi radosnych, pokojowych i emanujących miłością i nie myślicie o nich jako o pełnych Ducha Świętego, a warunkujecie ich pozytywne bycie innymi czynnikami. Esencją jest myślenie.

***

Kojarzycie zabobon o tym, że jak kobieta ma okres, to piekąc ciasto, wyjdzie jej zakalec? Wiem, że pierwotnie odnosi się to do nieczystości fizycznej, jednak ja w tym poglądzie dostrzegam inną prawdę. Stereotypowo, kobieta, która ma okres jest pełna negatywnej energii. Mowa jest więc o czystości myśli, dlatego niezależnie czy jest się kobietą czy mężczyzną, to stan duchowy w jakim przyrządzamy nasze pokarmy, ma ogromny wpływ na to jak będą one smakować, wyglądać i wpływać na nasze ciała.

***

Internet głosi, że pewien japoński naukowiec – Masaru Emoto – pokusił się o to, by zbadać reakcje wody na różne bodźce, tj. muzyka, słowa, emocje, modlitwa. Wyniki badań wody wykazały niezbicie, że woda magazynuje uczucia i stany świadomości.

Źródło: 1 

Halo halo, z ilu procent wody składa się nasze ciało?

z 70%

Sam eksperyment Emoto przede wszystkim odnosi się do myślenia, emocji i dźwięku oraz wpływie tych czynników na życie. Widać jak ciężkostrawne słowa i dźwięki zmieniają strukturę wody, czyniąc ją bezładem. Natomiast wszelkie dobre uczucia i myśli skierowane w kierunku wody, sprawiają, że niezależenie od jej stanu wyjściowego, staje się ona piękna.

SEDNO ŻYCIA TKWI W MYŚLENIU

ŚWIADOMYM

A skoro jedzenie jest jednym z niepodważalnych elementów życia, to sposób w jaki jemy, ma ogromny wpływ na to jak żyjemy. Zwłaszcza, że wszystko co jemy zawiera w sobie wodę, w różnej postaci i ilości.

nasze życie jest lustrem naszych myśli

Doświadczenie Emoto jakby nie było podważane w Internecie, wskazuje na bardzo ciekawą zależność między naszymi myślami, a ich wpływem na życie i zachęca do tego, by samemu poeksperymentować w domu. Bo mimo, iż samo badanie Emoto spotkało się z krytyką (ludzie, np. twierdzą, że Emoto musiał nie lubić heavy metalu i to jego negatywne myśli tak wpłynęły na rezultat eksperymentu, a nie sama muzyka), to ciężko podważyć chęci i zapał ludzi na całym świecie, którzy sami sprawdzili moc myśli i ich wpływ na jedzenie, eksperymentując chociażby z ryżem. Dlatego zachęcam do dokonania ciekawego doświadczenia klik1 i klik2 z myślenia do ryżu.

jedzenie

http://www.bravingthehotmess.com/blog/proof-that-thoughts-become-thingsthe-rice-experiment

Jak to wszystko ma się do tego o czym pisałam na wstępie?

Ano bardzo. Bo wynika z tego, że opychamy się produktami, na które odgórnie jesteśmy negatywnie zaprogramowani. I nawet jeżeli rzeczywiście są to produkty niezdrowe, to myśląc o nich w taki sposób, dolewamy oliwy do ognia.

Dlatego też osoby jedzące zdrowo a myślące chorobotwórczo, niejednokrotnie mają się gorzej niż osoby bezdomne, ceniące każdy zdobyty posiłek.

Świetnym przykładem programowania myślenia są obecne etykiety na papierosach. Fajki są niezdrowe, ale wizualizacja wszelkiego zła jakie mogą nam uczynić, jeszcze bardziej potęguje ich negatywne działanie.

Swoją drogą idąc tym tokiem myślenia, producenci powinni umieszczać takie wizualizacje na wszelkich czekoladkach, chipsach, słodkich napojach i innych niezdrowych produktach. A wszystko pod hasłem dbania o zdrowie ludzkości. Czyż nie? Skoro ludzie nie potrafią myśleć samodzielnie, to my im powiemy jak myśleć.

Co by było gdyby niezależnie od właściwości spożywczych, produktom przypisywać tylko działanie dobroczynne?

Myślami zmieniać ich właściwości

CO BY BYŁO? SPRAWDŹ TO!

Przeprogramuj swój mózg. Nadawaj pozytywną wartość jedzeniu. Bądź wdzięczny. Błogosław, to co masz zjeść czy wypić. Delektuj się fastfoodami. Uśmiechaj się do warzyw i owoców. Jedz powoli. Z apetytem. Oczyść ten nieczysty energetycznie pokarm świadomymi myślami, dobrą energią, słowami miłości.

Znaczenie ma tu świadomość, ponieważ puste słowa i rozbiegane myśli, nic nie znaczą. Nic nie mogą.

„Doprawdy, Bóg nie wysłuchuje pustych słów, Wszechmocny nie zważa na nie,” Hioba 35:13, Biblia Warszawska

jedzenie

A najlepiej jedz żywy pokarm, naładowany promieniami słońca i Twoją dobrą energią 😉 

I pamiętaj, że korelacja myślenie – jedzenie, to tylko węższa wersja zależności myślenie – życie. Całe Twoje myślenie odzwierciedla się w Twojej rzeczywistości.

Daria

Świat na papierze określa mnie jako pedagoga zdolności i informatyki, super sprzedawcę, anglistę wychowawcę, grafika rysownika - dariuszka.pl - czy inną dziwną postać z zadartym nosem. A ja jestem płomieniem tworzącym przestrzeń miłości w ognisku domowym. Matką kochającą kwiaty, koty i modę (tę szperkową lumpeksową najbardziej).

Dodaj komentarz