Bądźmy jak dzieci, czyli 3 rzeczy, których warto się od dzieci nauczyć

Bądźmy jak dzieci, czyli 3 rzeczy, których warto się od dzieci nauczyć

Ach te dzieci! Kiedy myślę o dzieciach, to pierwsza rzecz, która mi przychodzi do głowy, to to, że są czyste. Nieskażone systemem, przez co radosne i nie widzące przeszkód. Kreatywne. A w tym wszystkim bezinteresownie kochające całym sercem.

O dziecięcej ufności, spontaniczności, lojalności i nie trzymaniu urazy można wiele pisać. Dlatego…

BĄDŹMY JAK DZIECI!

Nie tylko w świecie duchowym, ale również w tej naszej kanciastej materii!

Dziś o 3 fizycznych rzeczach, które obserwuję u naszej córy, a które wydają mi się być warte naśladowania!

  1. Poranne rozciąganie przed otworzeniem oczu – kilkuminutowy proces sprawiający, że nie tylko dziecko rozpiera dobra energia. Energia poranka. Obserwowanie dziecka wyginającego się na różne strony,  otwierającego powoli oczy i obdarowującego nas olbrzymim uśmiechem – jest bezcenne.
    Takim porannym rozciąganiem dziecko przygotowuje się do intensywnego dnia. Bierzmy z niego przykład! Niech nasze kości znajdą swoje wygodne miejsce, a mięśnie obudzą się po nocy! Pozwólmy, by nasza energia powoli, acz radośnie zatańczyła w naszych ciałach. Otwórzmy oczy.
  2. Buczenie na uspokojenie – rytmiczne wydawanie dźwięków, masowanie ciała od środka, nie tylko uspokaja moje dziecko, ale również szybko je usypia. Nie jestem przekonana czy Pola sama zaczęła buczeć, instynktownie wiedząc, że potrafi to być kojące, czy przypadkiem nie zaczęła mnie naśladować – kiedy uczyłam się ją usypiać, zawsze nuciłam jakąś mniej skomplikowaną, rytmiczną melodię. Dziś kiedy sama zaczyna wydawać te długie dźwięki, wiem, że niedługo zaśnie. W buczeniu, oooowaniu, aaaaaowaniu i innym dźwiękowydawaniu jest moc. Kiedy zmagam się z jakimś rozstrojeniem emocjonalnym, staram się trochę pobuczeć, skupić na tym płynnym przepływie wibracji przez moje ciało i ukrócić życie nieprzyjemnym myślom. Działa!
  3. Spanie z rękami do góry- śpiące dziecko często przybiera pozycję, w której ręce skierowane są ku górze.  Zadziwiona faktem takiej pozycji, która zapewne wynika nie tyle ze świadomej chęci dziecka, co z naturalnych instynktów, stwierdziłam, iż sama spróbuję taką pozycję do zasypiania przyjmować. Och nie, nie było to na początku takie proste, gdyż jest to zdecydowanie pozycja otwarta, co po całym dniu, który po części zamyka nas w sobie, można nazwać wyzwaniem. Jednak leżąc tak dłuższą chwilę zauważyłam niesamowite ukojenie, które ogarnęło moje ciało. Z pewnością jest to  świetny sposób na szybkie odprężenie. Swobodną wymianę informacji ze światem.dzieci

Widzicie tę małą rączkę wzniesioną ku górze?

Oczywiście można by jeszcze napisać o drzemce po jedzeniu. Kto sobie może na to pozwolić, niech nie waha się i z tej opcji skorzystać! 🙂

A czy Wy obserwując dzieci w ich codziennym byciu zauważyliście coś, co jest godne naśladowania? Dajcie znać!

Hej!

Daria

Świat na papierze określa mnie jako pedagoga zdolności i informatyki, super sprzedawcę, anglistę wychowawcę, grafika rysownika, czy inną dziwną postać z zadartym nosem. A ja jestem płomieniem tworzącym przestrzeń miłości w ognisku domowym. Matką kochającą rośliny, kuchnię i modę (tę szperkową lumpeksową najbardziej).

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Ja często śpię z rękami do góry. I często też świadomie jak chce tak głęboko odetchnąć też.
    Nasza Mania mruczy jak jej coś bardzo aluzje, tak jakby chciała zachwycić się smakiem jeszcze bardziej. ❤️

    Ja mam też takie spostrzeżenia odnosnie psa. Nasza Mila za każdym razem gdy wstaje tak niesamowicie się przeciąga, wyciąga tylne łapy do tyłu i robi łódkę z kręgosłupa. Za każdy razem myślę sobie-też tak zrobię 😁

    1. To wszystko jest tak naturalne i piękne! Warto przypomnieć sobie jak aktywni fizycznie byliśmy za młodu. Popatrzeć na zwierzęta! Bo jest tak jak piszesz, one ciągle tylko przeciąganie uskuteczniają! Cała ta praktyka daje super rezultaty, człowiek łapie balans. I to wszystko jest takie proste, nieskomplikowane. Prostujcie drogę Pańską! – wiem, że można na to spojrzeć dużo głębiej niż odnosząc to do fizyczności, ale uważam nasze ciała za dar, dzięki któremu jesteśmy w stanie doświadczać życia w niezwykły sposób. Świątynię Ducha! Ściskam!

Dodaj komentarz