Wspomnienie 9 tygodnia ciąży i obecne +9kg

Wspomnienie 9 tygodnia ciąży i obecne +9kg

Dzień dobry Soboto!

Dziś krótka historia o tym jak 9 tydzień ciąży pokolorował moje ówczesne Ja + kilka słów na temat krów!

Let’s start!

„Mdło i głodno i konkluzja taka, że rzygać z głodu powinnam.

Ani jeść –  Ani pracować – Tylko wsiąkać w łóżko

Gdzie się podziało ziszczenie mojego marzenia o ilustrowaniu i pisaniu książki dla dzieci, kiedy tylko będę w ciąży. Na ciążę odkładałam kilka marzeń z nibylisty, myśląc, że to będzie dla mnie chwila wytchnienia.

O rety. 9 tydzień obdarowuje mnie mdłościami i poczuciem, że zaraz zemdleję. Fasol zadeklarował się, że jest sam jeden, a daje jazzu za dziesięciu.

Jestem wytrwała i dzielna i wypieram marudzenie i wszelkie niebycie, ale naprawdę czuję się jak bym była chora. Marzenie przeistoczyło się w chęć nie wychodzenia do pracy, leżenia w łóżko z tłustą głową i bez makijażu, bo nawet on mnie nie ratuje, kiedy wyglądam jak bym tydzień nie spała.

A to… Zdanie urwane, ponieważ nie wiem co miałam na myśli, bo pierwszy raz poszłam i po ludzku puściłam pawia. A liczyłam, że chociaż to mnie ominie.

Ten paw poruszył wszystkie mięśnie mojego brzucha. Zastanawiam się tylko co odpowiada za ból mego pośladka, który noszę od tygodnia? Czy dziwne toaletowe pozycje czy plecak obijający się o dół pleców?

Idę leżeć. Bajos!”

Pam pam pam historia poszła spać!

To był jeden jedyny raz, kiedy mój brzuch wypluł jedzenie. Swoją drogą nie jestem do końca przekonana czy efekt pawia był wywołany ciążą czy faktem, iż postanowiłam sobie wtedy zrobić chińską mrożonkę z patelni.

Ból pośladka też minął. Obstawiam, że ze względu na zmiany zachodzące w ciele, po prostu przez chwilę Fasola naciskała na nerwy, budząc  rwę kulszową.

Czyli co, że niby teraz jest czas na rysowanie i pisanie? Ano jest. Więc czasem coś narysuję, częściej coś napiszę. Jeszcze książki dla dzieci z tego nie ma, ale przyjdzie czas, że powstanie z tego ład. Z mądrościami, a nie z sentencjami, że „Romek lubi rabarbar”, a „Jurek ma ogórek”…

Co nastąpiło po 9 tygodniu ciąży?

Tygodnie kolejne, ale stopniowo coraz mniej dokuczliwe. Nagle przestałam się czuć jak bym była w ciąży, zaczęłam pochłaniać wszystko bez większych zachcianek i tak sobie dziś jestem o 9 kilo cięższa niż na początku.

I chyba nie czuję się z tą wagą najlepiej. Już. Dopiero. A jeszcze 3 miesiące przede mną. I wiem matki polki, że dziecina najważniejsza, więc dbam i dokarmiam, ale kiedy całe życie było się chudym chudziutkim, to odczuwam jakiś dysonans patrząc w lustro. Zwłaszcza jak przyszło mi szukać sukienki na ślub przyjaciółki.

las, ego, bieganieJak ja już myślami biegam po 10 kilometrów w soczystym, zielonym lesie. Już wracam do formy, już wyglądam lepiej niż przed ciążą. (ego)

LUŹNE WNIOSKI, CO BY BYĆ

Dopiero teraz doceniam stan z 9 tygodnia ciąży. Potrafiło być okrutnie, ale prawda jest taka, że wtedy było TAK albo NIE. Słuchałam swojego ciała i przychodziło mi to z taką łatwością, że jeszcze w sylwestra nie zjadłam żadnej pyszności z własnoręcznie nakrytego stołu. Po prostu Nie, bo nie mam ochoty. Choć jestem pewna, że w innym wypadku niż ciąża nie dość, że moje oczy by wszystko pożerały to i paszcza by się nie zamykała.

Może to jest ten biblijny stan błogosławiony, kiedy na tronie zasiada prawdziwe Ja, które po prostu wie? Kiedy w wyciszenie idą nasze myśli, zachcianki i pragnienia, a wyłania się Prawda, która wie, co jest dla nas najlepsze i z tym nie polemizuje, a po prostu pozwala być? Bo teraz to chętnie uciekam myślami od Teraz. Samym pokonywaniem w głowie tych leśnych kilometrów sycę ego. A ego jak każdy wie nigdy nie jest zadowolone. Ale nie będę dolewać oliwy do ognia, negując swoje myśli.

Niech sobie przepłyną nieocenione.

A to obiecane krowy! W dwupaku 😉

krowa, ego, 9 tydzien ciazy

Muuu w noski!

Daria

Świat na papierze określa mnie jako pedagoga zdolności i informatyki, super sprzedawcę, anglistę wychowawcę, grafika rysownika - dariuszka.pl - czy inną dziwną postać z zadartym nosem. A ja jestem płomieniem tworzącym przestrzeń miłości w ognisku domowym. Matką kochającą kwiaty, koty i modę (tę szperkową lumpeksową najbardziej).

Dodaj komentarz